Ziemiańskie historie
Strona Glowna Galeria Biogramy Miejscowosci Historia mowiona Dodaj historie Wyszukaj Bibliografia
 Strona główna  Biogramy / genealogia  Cecylia Krasicka, h. Rogala 

osoba :
     Cecylia Krasicka, h. Rogala

pokrewieństwa :
     Krasicka Cecylia, h. Rogala to córka osoby : Krasicki Aleksy, h. Rogala
     Krasicka Elizawieta, h. Rogala to matka osoby : Krasicka Cecylia, h. Rogala
     Krasicki Roman, h. Rogala to dziad osoby : Krasicka Cecylia, h. Rogala
     Krasicki Józef, h. Rogala to pradziad osoby : Krasicka Cecylia, h. Rogala

nota biograficzna :


CECYLIA KRASICKA h. ROGALA

      Cecylia Krasicka h. Rogala pochodzi z pierwszej linii hrabiów Krasickich, z linii Litewsko – Wołyńskiej. Protoplastą rodu był Jakub z Siecina z ziemi Dobrzyńskiej który w połowie XVI w. wyjechał na ówczesne ziemie księstwa Halickiego do swojego brata który był biskupem w Przemyślu. Tam poznał Barbarę Orzechowską h. Oksza z Krasiczyna z którą się ożenił. Od Krasiczyna wziął nazwisko i odtąd nazywał się Krasicki. Z tego małżeństwa u rodziło się trzech synów, jeden był biskupem, drugi był bezdzietny, natomiast Stanisław miał dwóch synów: Jerzego i Marcina. Marcin był bezdzietny, natomiast Jerzy był żonaty z Anną Anguszko – Koszyrską h. Pogoń Litewska która wniosła w wianie duży majątek. Ich syn Karol Aleksander Krasicki był żonaty z Katarzyną Czetwertynską h. Pogoń Ruska z którą miał syna Józefa, po jej śmierci ożenił się z Eleonorą Rzewuską h. Krzywda z którą miał dwóch synów. Pani Cecylia Krasicka pochodzi od Józefa Krasickiego, linia ta mieszkała na Podolu, męscy przedstawiciele tej gałęzi żenili się z Rusińskimi arystokratkami. Józef Krasicki był żonaty z Justyną Sapiecha h. Lis. Pradziad P. Cecylii Krasickiej miał dwóch synów którzy zmarli na gruźlicę. Roman Krasicki dziadek P. Cecylii zmarł w wieku 34 lat. W parę miesięcy po urodzeniu syna, a ojca P. Cecylii.
       Majątkami tej gałęzi rodziny były: Szabastówka, Kniaża Krynica, Chrystynówka. Ojciec P. Cecylii otrzymał Szabastówkę, Józef otrzymał Chrystynówkę, a Narcyz Kniażą Krynicę. Rodzice P. Cecylii, Aleksy i Elizawieta przez trzy lata po ślubie mieszkali w majątku Szabastówka, gdzie zastała ich rewolucja bolszewicka, stamtąd uciekli do Humania. W 1997 r. Pani Cecylia odwiedziła Szabastówkę. W Humaniu rodzice P. Cecylii doczekali końca wojny Polsko – Bolszewickiej i zawarcia pokoju Ryskiego w 1921 r. Po zawarciu pokoju rodzice P. Cecylii przyjechali do majątku Olżewo Wielkie który należał do Zofii Krasickiej z Kaszyc matki Aleksego Krasickiego, a babki P. Cecylii. Majątek w tamtym okresie liczył 2500 ha. i był zarządzany przez administratora. Majątek był spalony przez wojska bolszewickie. W tym czasie babcia P. Cecyli przeniosła się do Lidy. W majątku był spalony pałac, natomiast zachował się drewniany dwór z XVIII w. w którym rodzina zamieszkała. P. Cecylia urodziła się w Lidzie, ale w akcie urodzenia ma wpisane majątek Olżewo Wielkie. Wychowywała się w dworze, miała tam nianię Kaplową i guwernantkę Francuzkę madame Szubienin, żonę carskiego oficera. Do egzaminów na pensję przygotował P. Cecylię dyrektor pobliskiej szkoły P. Morgenstern. W wieku 10 lat P. Cecylia została wysłana na pensję do sióstr Benedyktynek w Wilnie, gdzie została przyjęta do 4 klasy.

      Na Boże Narodzenie był zwyczaj, że gajowi przynosili choinki przed dwór, rodzice P. Cecyclii wybierali najpiękniejszą, a gajowy którego choinkę wybrali otrzymywał nagrodę. Pozostałe choinki były rozdawane oficjalistom. Natomiast na Wielkanoc przychodził składać życzenia miejscowy żyd Ilutowicz, który przynosił dla P. Cecylii pudło z macą. W majątku była hodowla krów mlecznych których było ponad 100 które dawały bardzo dużo mleka. Z tego mleka Pan Ilutowicz prowadził przy majątku wytwórnię serów typu Holenderskiego, sery te można było kupić w majątku, a reszta była sprzedawana w Warszawie i w Holandii. Były tam też bardzo dobre stosunki między ludnością chrześcijańską, a żydowską. Dwór był z XVIII w., wszystkie pokoje były w amfiladzie. Był długi korytarz, kancelaria, za nią kuchnia. Z frontu był duży pokój stołowy, a za nim salon, następnie trzy pokoje w szerz dworu. Z pokoju stołowego było przejście do sypialni rodziców P. Cecylii. Salon, następnie pokój gościnny, gabinet ojca, sypialnia rodziców, sypialnia P. Cecylii, bawialnia P. Cecylii, pokój P. Szubienin, pokój służby i kuchnia. Między pokojami stały duże piece kaflowe które ogrzewały parę pokojów na raz. Od frontu dworu rosła lipa pod którą stał stół i ławy. Dwór zamykał kwadrat folwarku , dalej stała stodoła, dalej świrony (spichlerze) na siano i słomę, dalej park z sadem i spalonym pałacem, dalej obory i stajnia, kuźnia oraz czworaki. Dwór był otoczony ogrodem, drzewa i maliny. Była też ptaszarnia (kaczki i gęsi) które pływały w pobliskiej sadzawce, a w parku były dwa pawie. Przed spalonym pałacem był duży gazon na którym rosła biała Spiraea ( Tawuła) i kwitnące na czerwono rajskie jabłuszka, tworząc biało – czerwoną kokardę.
          Na Wielkanoc był pięknie ubrany duży stół białym obrusem, na którym stały mięsa, babki, po środku stołu stał pieczony prosiak, było ptactwo, dużo słodyczy. Rano jechało się na Rezurekcję i po mszy z księdzem Horodko, wracano na śniadanie wielkanocne. Ksiądz Horodko był proboszczem w Białohrudzie, któr było osiedlem w którym były: szkoła , poczta, stacja kolejowa. Obok Białohrudy był majątek Tarnowszczyzna utracony przez rodzinę po Powstaniu Styczniowym. Mama Pani Cecylii była w dobrej znajomości z Arcybiskupem Metropolitą Wileńskim Romualdem Jałbrzykowskim, który namówił Elizawietę Krasicką do współudziału w wybudowaniu koscioła w Słobódce, który został wybudowany z drewna z Olżewa Wielkiego, P. Cecylia pierwszą komunię świętą przyjęła rok później, aby mogła ją przyjąć w ukończonym kościele. P. Cecylia przyjęła komunie z dwiema córkami oficjalistów, a po mszy były lody w dworze. W święto św. Kazimierza 4 marca na słynne Kaziuki przyjeżdżała do Wilna mama P. Cecylii i zabierała ją do Arcybiskupa Romualda Jałbrzykowskiego, któremu zanosiły kwiaty i serce z piernika. Na spotkaniach tych P. Cecylia strasznie się nudziła, jedyną korzyścią z tego było to, że podczas przenoszenia serca Marszałka Józefa Piłsudskiego z Katedry Wileńskiej na Cmentarz Na Rossie, obserwowała kondukt z balkonu domu arcybiskupa. P. Cecylia przyjeżdżała z pensji do domu na Święta Bożego Narodzenia i Święta Wielkanocne, natomiast latem była wysyłana przez matkę do Rabki do sanatorium dr. Teodora Cybulskiego, w którym też bywał jako dziecko Ferdynand Michał Radziwiłł h. Trąby z Ołyki z opiekunkami i boną. Natomiast podczas pobytu wakacyjnego w Olżewie Wielkim P. Cecylia spędzała czas na jeździe konnej, do ósmego roku życia P. Cecylia jeździła na kucu, a po ukończeniu ośmiu lat dostała klacz. W lipcu 1939 r. P. Cecylia był nad morzem, a w sierpniu nigdzie już nie wyjechała. Wojsko zarekwirowało z majątku na cele wojenne; samochód osobowy, samochód ciężarowy, konie cugowe, zabrali klacz P. Cecylii. Pani Cecylia z matką były w majątku do 17 września, kiedy to w godzinach 4 – 5 matka P. Cecylii ją obudziła z informacją, że Sowieci wkroczyli do Polski, i one będą uciekać do Wilna. Panie zapakowały się na wóz drabiniasty zaprzężony w dwa konie, zaprzęgiem powoził leśniczy Edward Żytkiewicz. Wyruszyli przed świtem i pierwszego dnia dotarli do leśniczówki za Lidą, gdzie przenocowali, a następnego dnia dojechali do Wilna.

         W Wilnie P. Cecylia wróciła na pensję i normalnie uczyła się w szkole polskiej w okresie 1939 – 1940, natomiast jej matka wynajęła pokój niedaleko pensji. W tym okresie P. Cecylia zaangażowała się w pomoc Polskim oficerom którzy uniknęli internowania przez władze Litewskie i chcieli przedostać się do Wielkiej Brytanii przez Szwecję. W czerwcu 1940 r. na Litwę wkroczyli Sowieci, którzy zlikwidowali pensję i polskie szkoły, wprowadzono szkoły koedukacyjne z językiem litewskim i rosyjskim. Pani Cecylia chodziła do szkoły zorganizowanej w szkole i gimnazjum O. Jezuitów przy kościele św. Kazimierza w której uczyła się przez rok. W czerwcu 1941 r. Niemcy najechały na Związek Radziecki. Władze Niemieckie po wkroczeniu wydały komunikat nawołujący właścicieli majątków do powrotu. Panie Krasickie wraz z koleżanką matki i jej córką przyjechały w lipcu 1941 r. do Olżewa Wielkiego, dwór był wtedy już zajęty, więc panie zamieszkały w małym czteropokojowym domku na terenie majątku. W sierpniu 1941 r. do majątku przyjechali Niemcy, którzy ustanowili P. Elizawietę Krasicką ich administratorem majątku i wydali jej dyspozycję co i ile ma dostarczać z produkcji rolnej władzom Niemickim. Spokojnie panie spędziły czas zimy 1941 r. do 1942 r. W tym okresie do majątku przyszło młode małżeństwo żydowskie które ukrywało się tam 2- 3 miesiące, a następnie poszli dalej. Po nich do majątku przyszedł P. Maliniak (żyd z Warszawy) który tam spędził całą zimę. Michał Janczewski pracownik w majątku kierowca samochodu i woźnica, w okresie 1939 – 1941 był kierownikiem kołchozu założonego w majątku, on poprosił P. Elizawietę Krasicką aby przyjęła do pracy też trzech Rosjan, którzy nie uciekli przed wkraczającymi wojskami niemieckimi. Na wiosnę 1942 r. ludzie zaczęli odchodzić z majątku najpierw P. Maliniak który najprawdopodobniej odszedł do żydowskiego oddziału partyzanckiego braci Tewjego, Asaela i Aleksandra Bielskich który działał w tamtym terenie, natomiast trzej pracujący w majątku Rosjanie okazali się oficerami NKWD którzy zaczęli tworzyć partyzantkę sowiecką która po zaktywizowaniu się zaczęła mordować Polskich ziemian. W związku z działaniem sowieckiej partyzantki matka P. Cecylii z swoją koleżanką i jej córką postanowiły na przełomie maja i czerwca 1942 r. wyjechać do Lidy, natomiast P. Cecylia postanowiła zostać w majątku, gdzie przejęła obowiązki matki. Nocą w sierpniu 1942 r. przyszli sowieccy partyzanci i zarekwirowali świnię, potem przychodzili wielokrotnie, pewnej nocy przyszedł oddział dowodzony przez Iwana jednego z trzech Rosjan którzy wcześniej mieszkali w majątku. Iwan rozmawiał z P. Cecylią i namawiał ją aby namówiła swoją matkę do powrotu z Lidy do majątku, jego argumentem było podejrzenie, że Elizawieta Krasicka współpracuje z Niemcami, Iwan dał gwarancje bezpieczeństwa dla obu Pań. Na drugi dzień P. Cecylia zabrała swoje rzeczy, jedzenie z majątku i pojechała do lidy do matki. Był to ostatni raz kiedy P. Cecylia była w majątku następny raz pojechała tam w 1988 r. Podczas pobytu w Lidzie jedzenie Paniom Krasickim przywoził Michał Janczewski. W Lidzie P. Cecylia spotkała swoją koleżankę z pensji w Wilnie, Marysię Poniatowską h. Ciołek krewną króla Stanisława Augusta Poniatowskiego i księcia Józefa Poniatowskiego. W Lidzie P. Cecylia poznała swojego przyszłego męża Stanisława Mockałło oficera A.K. ps. "Minor". P. Cecylia była zagrożona wywiezieniem na roboty do Rzeszy, w związku z tym podjęła pracę w browarze, w którym była też sortownia jaj które były wysyłane na front i właśnie tej sortowni pracowała Pani Cecylia przez półtora roku, do momentu ślubu z Stanisławem Mockałło. W tym okresie Elizawieta Krasicka wynajęła pół domu z ogrodem w Lidzie, a za maszynę do szycia marki Singer dostała krowę, jedzenie dla tej krowy na dwa lata, mąkę i dwa kubły miodu. W styczniu 1944 r. P. Cecylia Krasicka wyszła za mąż za P. Stanisława Mockałło, na wiosnę do Lidy wkroczyli Sowieci. W domu w którym mieszkały obie panie była skrzynka przerzutowa A.K. w której trzymano dokumenty i pieniądze. Pewnego dnia P. Cecylia zauważyła przez okno oddział niemiecki, myślała że przyszli po nią i wzięła wszystkie dokumenty i wrzuciła do popielnika, okazało się jednak, że Niemcy przyszli aresztować w sąsiednim domu cichociemnego ppor. AK Aleksandra Warakomskiego ps "Świr". W chwili wkraczania Sowietów do Lidy, rodzina przeniosła się do pobliskiej wsi, po przejściu frontu ponownie wrócili do wynajmowanego domu w Lidzie.
          Koledzy Stanisława Mocakałło, w tym świadkowie z ślubu poszli służyć do oddziału AK dowodzonego prze ppłk. Macieja Kalenkiewicz ps. "Kotwicz", oddział ten został rozbity przez NKWD 21.08.1944 r. w bitwie pod Surkontami, Sowieci zabili 36 żołnierzy, niektórych dobijając. 9.09.1944 r. PKWN podpisał umowę z Białoruską SRR i Ukraińską SRR o tzw. repatriacji czyli wyrzuceniu Polaków z wschodniej Polski do centralnej, umowa został podpisana przed konferencją w Jałcie w 1945 r. Pani Cecylia z mężem mieli zamiar wyjechać z Lidy, tak doczekali Bożego Narodzenia w 1944 r wtedy postanowili, że wyjadą na wiosnę 1945 r. Niestety w nocy z 19 na 20 stycznia 1945 r. Stanisław Mockałło został aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię, do Polski wrócił w 1956 r. W dwa dni po aresztowaniu Stanisława Mockałło, u Pań Krasickich zjawił się Edward Żytkiewicz który służył w II Armii Wojska Polskiego w stopniu kapitana, który jechał z Lublina do Wilna i postanowił zabrać P. Cecylię z sobą, aby uchronić ją przed aresztowaniem przez NKWD. W Wilnie P. Cecylia mieszkała przez kilka dni u rodziny P. Edwarda Żytkiewicza. W Wilnie Elizawieta Krasicka znała adwokata Kazimierza Petrusewicza sr, którego syn Kazimierz Petrusewicz jr był socjalistą wiceministrem aprowizacji PKWN i kolegą Jerzego Sztachelskiego. Pani Cecylia z Wilna przez Grodno dotarła do Lublina, ale PKWN już się przeniósł do Warszawy, związku z tym pojechała do Warszawy. Rząd miał rozlokować się w budynku Dyrekcji Polskich Kolei Państwowych przy ul. Targowej 74, ale ich tam P. Cecylia nie zastała, natomiast przez kilka dni tam nocowała, było też wydawane jedzenie z kotłów. Pani Cecylia dostała przydzielony pokój na Pradze na ul. Inżynierskiej. W Warszawie przy ul. Nowogrodzkiej już przed wojną mieszkał brat Stanisława Mockałło który był lekarzem, odnalazła ich P. Cecylia i u nich zamieszkała, znalazła też wiceministra Kazimierza Petrusewicza który miał swój urząd w Ministerstwie Aprowizacji w Kamienicy Wedla na rogu ulic Madalińskiego i Puławskiej 28 (w budynku w hall jest obraz autorstwa Zofii Stryjeńskiej "Taniec góralski"). P Cecylia będąc w ciąży dostała pracę pomocnika sekretarki Kazimierza Petrusewicza, oraz przydział pokoju w dwu pokojowym mieszkaniu przy ul. Dworkowej przy rodzinie adwokata z Łucka. W sierpniu 1945 r. P. Cecylia urodziła syna Michała Mockałło – Krasickiego, a we wrześniu zapisała się na studia na Akademię Nauk Politycznych na ul Wawelskiej gdzie studiowała 3 lata. Po ukończeniu Akademii Nauk Politycznych P. Cecylia planowała podjąć dalszą naukę, niestety zachorowała na gruźlicę w 1949 r. P. Cecylia w bardzo złym stanie została umieszczona w sanatorium , natomiast jej syn Michał z początkowymi zmianami w płucach znalazł się w tzw Szwedzkich Wioskach, choroba ta zmieniał życie.

Opracował S. Popowski




 data dodania: 2018-04-04